Coraz częściej słyszy się o możliwym spadku cen na rynku nieruchomości, informują o tym stacje telewizyjne, gazety i firmy doradztwa finansowego. Jeżeli przyjrzymy się realnie rynkowi to taka sytuacja jest wielce prawdopodobna. Gospodarki na całym świecie spowalniają, a i nasza tego nie uniknie. Jednak najbardziej na spadek cen wpłynie trudna sytuacja na rynku kredytów hipotecznych.
W dzisiejszych czasach przeciętna rodzina musi radzić sobie z różnymi problemami. Koordynacja zadań i podział obowiązków przypomina to, co dzieje się w każdej firmie, tylko na mniejszą skalę. Taka rodzina – firma ustala wewnętrznie, kto danego dnia robi zakupy, zaprowadzi dzieci do szkoły, zawiezie psa do weterynarza oraz – przede wszystkim – kto i jak ureguluje bieżące rachunki. Żonglowanie finansami i zadaniami w rodzinie nie zawsze jest łatwe.
Kryzys na światowych rynkach finansowych nie dotknął bezpośrednio Polski, jednakże jego konsekwencje są w naszym kraju widoczne i dla niektórych klientów banków bardzo dotkliwe. Kredyty drożeją, a codziennie następne banki zaostrzają warunki przydzielania kredytów hipotecznych. Symulacja wstępna, robiona do kredytu pod koniec września, nagle okazuje się nieaktualna, więc klient, który przymierzał się do zakupu mieszkania, nagle swoje marzenia musi odłożyć do lamusa.
Rozpoczęty kryzys w Stanach Zjednoczonych przeniósł się na Europę. Banki przestały ufać sobie nawzajem, przestały także ufać klientom. Większość banków wycofała się z finansowania 100% inwestycji, a do tego większość podniosła marże. Na dodatek kurs złotówki się osłabił, co pogorszyło sytuację materialną obecnych kredytobiorców. W wyniku tych działań zmalała znacząco zdolność kredytowa osób ubiegających się o nie. Jedynym pocieszeniem jest fakt, że mieszkania staniały i będą tanieć nadal.